piątek, 10 sierpnia 2012

Wpis o nauce

Bedac Au-Pair, ktora srednio pracuje po 20 h tygodniowo, mam duzo czasu na myslenie. O tym co moze byc potem, co moze mnie jeszcze w zyciu spotkac, czego tak naprawde chce. Ganie sie za to, ze jestem niecierpliwa, ze chcialabym znac wszystkie odpowiedzi. Nie. Nie ma tak latwo...
Pamietacie jak niedawno prosilam o rade w kwestii mojego "Potem". I jedna z osob zadala mi bardzo wazne pytanie: "Czy chcesz studiowac?". Hmmm. Pierwsza odpowiedz byla: No tak, oczywiscie! Przeciez trzeba studiowac by dojsc do czegokolwiek w zyciu, by miec dobra prace itp...
Jednak potem pomyslalam, ze wlasciwie nigdy nie marzylam o studiach. Powiem wiecej, nie cierpie sie uczyc pod przymusem! Przez wiekszosc mojej edukacji w szkole czulam sie jak wiezien, ktory dostal dozywocie! Zreszta do dzis dnia jeszcze nie uwierzylam w fakt, ze za miesiac/dwa miesiace nie zasiade w klasie ani na sali wykladowej...

Uczyliscie sie czegos dla przyjemnosci uczenia ? Tak dla wiedzy, ktora WAS naprawde interesuje?

Ja 2 lata temu, na moje 18 urodziny, wraz z przyplywem pokaznej gotowki, postanowilam -Naucze sie grac na pianinie :) Ja wtedy 18-latka mialam taki kaprys. Bez szkoly muzycznej, bez jakiejkolwiek znajomosci nut, bez sluchu muzycznego... Postanowilam! Znalazlam dziewczyne i sie zaczelo :)
W III i IV klasie 1h w tygodniu poswiecalam na lekcje. Kto nie gra na pianinie, ani na jakimkolwiek instrumencie, nie ma pojecia jak na poczatku jest trudno czytac jednoczesnie dwa klucze( wiolinowy i basowy), zsynchronizowac obie rece by graly w innym czasie i tempie i na dodatek szybko czytac do bedzie dalej! O trafianiu we wlasciwe klawisze nie wspominam :)
To jest prawdziwa szkola koncentracji. Gdy na momencik pomyslisz np. o jedzeniu. Koniec. Wypadlas z rytmu. Palce nie wiedza gdzie nacisnac. I mimo ze masz nuty przed oczami, nie wiesz co oznaczaja. To jest niesamowite. 
Moj mozg  nie raz "parowal". Chwilami mialam ochote wyjsc. Jednak nie. Za kazdym razem zostawalam i uczylam sie dalej.
Po dwoch latach umiem czytac z nut i grac w miare szybkie utwory. I choc moje zdolnosci nie sa tak dobre jak absolwentow szkol muzycznych, ja jestem zadowolona i dumna z siebie. Ze mi sie chcialo. Ze nie zrezygnowalam.
Najsmieszniejsze jest to, ze uswiadomilam sobie, ze o Ekonomi, ktorej uczylam sie 4 lata nie pamietam juz nic...Jednak gdy usiade przy pianinie albo keybordzie. Pamietam wszystko :)

I mysle, ze studia nie sa kazdego. Znacie Beate Pawlikowska? Osoba z tak niesamowita wiedza o histori, kulturach innych krajow, znajomosci jezykow rozpoczynala 2 kierunki, po czym po 2 miesiacach zrezygnowala! I nigdy nie kontynuowala. Uwielbiam ja. To jest dla mnie sygnal, ze w zyciu mozna wszystko. Liczy sie PASJA :)

8 komentarzy:

  1. Jak skończyłam technikum miała podobne zdanie o studiach do Twojego. Poszłam na te studia i uważam, że to był mój największy błąd. Nie, nie twierdzę, że studia są do niczego, że nie pomagają i nie są szansą na lepszą pracę itp., piszę wyłącznie o moim przypadku. Po pierwsze to wybrałam zły kierunek, nie dość że nudny to bez przyszłości. Teraz żałuję bo przez te trzy lata mogłam lepiej nauczyć się obcego języka, a za te pieniądze co wydałam na studia mogłabym co pół roku na wakacje jeździć. (studiowałam zaocznie). Także nic pochopnie, masz jeszcze dużo czasu więc możesz na spokojnie sobie wszystko przemyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uważam, że języki zawsze się przydają, Więc może jakiś język studiuj??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozwalazalam to, jednak mam przeczucie ze tylko mieszkajac w danym kraju i mowiac na co dzien w danym jezyku nauka bedzie bardziej pozyteczna, choc przyznaje nie wykluczam jezykowych studiow. Na pewno bardziej pozyteczne niz np. Zarzadzanie :) Ale coz czas pokaze :)

      Usuń
  3. Weszłam na twój blog dziś pierwszy raz.Fajnie pisany. Masz problem z wyborem drogi życiowej? nie ty jedna. Jednak warto sie zastanowic, cos zacząć. A co cię interesuje?? MOżesz robić coś uniwersalnego. czyli co da teraz i później korzysci. Ja studiuje anglistykę i niemiecki równocześnie. Lubię się uczyć języków. a nie mam na razie przekonania co dalej. I tak mysle ,że taka wiedza zawsze się przyda. a ty lubisz pracować z dziećmi? Może to jest kierunek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje!

      Jezyki sa dorbym wyborem i w Twoim przypadku nawet bardzo korzystnym, ale ja tez troche boje sie ze jak pojde na studia jezykowe to mnie to zniecheci. Poki co ucze sie sama, duzo slucham, rozmawiam, jest lepiej.
      Za dziecmi raczej specjalnie nie przepadam wiec ta opcja na pewno odpada..

      Daje sobie czas. Co mi w zyciu wyjdzie albo nie wyjdzie na pewno przeczytasz! :)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń