Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Books. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Books. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 maja 2012

Świat bez wojen? Imagine..

Dwa ostatnie dni spędziłam na odpoczynku i czytaniu "Bikini" J.L.Wiśniewskiego.
I jak zwykle był płacz, wzruszenie, przemyślenia...Bo to powieść w której główną rolę odgrywa II wojna światowa.
Przyznam szczerze, że historia nigdy nie cieszyła się jakoś specjalnie moim zainteresowaniem. Może dlatego, że w szkole były suche fakty, które należało wykuć bez zastanowienia? A może wina nauczycieli, którym niestety brak pasji do zawodu...Chyba wszystko po trochu.
Jedak czytając "Bikini" nie sposób tego ominąć. Zresztą po co to robić? Autor wplótł historie zwykłych ludzi, którym przyszło żyć w tych strasznych czasach. O dziwo z natury dobrym, pomimo zła które widzieli wokół.
Ta książka to fajne spojrzenie na wojnę od drugiej strony. Strony Niemiec w których przecież żyły osoby niezgadzające się z Hitlerem, którzy nie chcieli prześladowań Żydów i śmierci tylu niewinnych ludzi dla "Idei  idealnego kraju". A po latach czuli wstyd i pogardę dla swojej ojczyzny...
To trudny temat, bo Polacy czują się pokrzywdzeni przez wojny, których doznali. A przecież w krajach, które wywołują wojnę też mieszkają Ludzie...
Warto przeczytać i spojrzeć na to z tej drugiej strony. Mnie utwierdziło to w przekonaniu, że brzydzę się przemocą, rozpływem krwi, wojną.
Dlaczego nadal w XXI wieku mamy tyle wojen? Dlaczego nadal walczymy? Po co jeszcze więcej bogactwa, ziemi? Wciąż mało? Widocznie tak. Niestety nie mam na to wpływu...
Ale jestem marzycielką, i wiem, że nie jestem jedyna :)
W jednej z piękniejszych  wersji Johna Lennona,  Eva Cassidy.
Pomarzmy choć przez chwilę, może już niedługo stanie się to rzeczywistością, czego z całego serca pragnę:)



sobota, 14 kwietnia 2012

Anna Gavalda

Chyba mogę śmiało napisać, że jest moją ulubioną pisarką.
Pamiętam jak parę lat temu po raz pierwszy czytałam " Pocieszenie". Nie dotarłam nawet do 50strony...Była dla mnie za trudna.
Drugie podejście (parę miesięcy później) skończyło się zarwaną nocą...
Potem czytałam ją jeszcze może z trzy-cztery razy. Wraz z kolejnym czytaniem była tak samo wzruszająca i pouczająca zarazem.
"Pocieszenie" jest napisane pięknym językiem. Czytając miałam wrażenie, że każde słowo było wprowadzone w odpowiednim momencie. Takiego stylu ze świecą szukać...
Wracając do fabuły,  nie była jakoś wyszukana. Znudzony życiem Charles dowiaduje się o śmierci pewnej bliskiej mu kobiety sprzed lat. Tu zaczyna się lawina wspomnień, w której poznajemy niesamowitą osobę. Nawet trochę zazdrościmy bohaterowi, że miał zaszczyt ją znać.
Później pojawia się kolejna niesamowita kobieta. Fajnie pokazana perspektywa miasta i wsi. Marzeń i ich realizacji. Miłości i jej braku. Domowym rodzinnym ognisku i "kostnicy".

Nie opiszę tutaj dokładnie szczegółów. Bo to TRZEBA przeczytać!
Super postacie, wzruszający styl pisania, emocji nie brakuje...

Polecam!
To jest mój nr. 1 ze wszystkich książek:)