środa, 22 sierpnia 2012

Soon in America ? :)

Spodobalam sie rodzinie. Oficjalnie mnie aakceptowali.Ja do Nich watpliwosci rowniez juz nie mam. jedynie do lokalizacji, ale wiadomo nie mozna miec wszystkiego... Wszystko rusza do przodu.
Jeden szkopul, ktory mnie martwi to wiza.
Wracam dosyc pozno do Polski, wiec mam w sumie niewiele ponad 3 tygodnie na zalatwienie wszelkich formalnosci. Jak wizy nie dostane w terminie to grozi mi przelozenie lotu, a co za tym idzie zaplata nawet 400$. Pani w CC twierdzi, ze zdaze. No coz, wypada zaufac...

Jak przeczytalam meila, ze szukuja lot dla mnie poczulam sie dziwnie.
To co bylo tak dalekie, niedostepne, nie dla mnie, nagle zaczelo sie wydarzac.

Bo czyz marzenia sie nie spelniaja? :)


" Co to jest radosc?
Pelen satysfakcji i wdziecznosci sposob przebywania calkowicie w swoim zyciu"

-cytat pochodzi z ksiazki "Kiki van Beethoven"

2 komentarze:

  1. Super że rodzinkę znalazłaś! A co do wizy, poproś kogoś żeby opłatę wizową zrobił, a Ty się zapisz na dzień po przylocie do konsulatu

    OdpowiedzUsuń