poniedziałek, 17 października 2011

I feel real pasionate!

Dzisiaj było źle, tak jakoś wyszło, że czułam się fatalnie.
Targały mną śmieszne wątpliwości: z jednej strony przytłaczający ciężar obowiązków a z drugiej strony wolność na którą przecież zasługuje. Dziwne, prawda?
Ja już tak mam, nie wiem czy to niedziela, a właściwie perspektywa poniedziałku tak sprawia czy co...
Czasem z tym walczę a dziś się zwyczajnie poddałam, i wg. mnie wygrałam :)
Stwierdziłam, że jestem młoda  więc zrobię wszystko co sobie zaplanowałam. Choćbym do rana siedziała :)
Czasu mam w cholerę, odsypiać będę po maturze. Więc idę do roboty! 
Dobranoc :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz