piątek, 23 listopada 2012

Ciężki przypadek...

Zanim wezmę się do wspominania Ameryki, wspaniały cytat:


"Młodość jest potwornie ciężkim przypadkiem i chyba nie ma nikogo, kto by z tego wyszedł bez powikłań."
         A.Osiecka

poniedziałek, 19 listopada 2012

Welcome in Poland...

Jestem w Polsce. Wczoraj szczęśliwie wylądowałam. 

Powod?

Rematch

Po 4 dniach pracy, z powodu nie zrozumienia malego zdecydowalismy z rodzina isc w rematch. Wiadomo jak sie to skonczylo, Cultural Care nie znalazlo mi rodziny to musialam wrocic do Polski z podkulonym ogonem...Nawet ubezpieczenia rozszerzonego mi nie zwroca...
Najsmutniejsze jest to, ze nie bede juz miala szansy jechac do USA jako Au-Pair. Nie dostane wizy J1 ponownie. Oj boli to.

Moja przygoda skonczyla sie szybciej niz sie zaczela. Zaluje, bo mialam nadzieje ze bedzie to wyjatkowy rok. Stany sa niesamowitym krajem.

Moze kiedys jako turystka? :)
 

piątek, 9 listopada 2012

Sandy

Moj pierwszy raz w Ameryce i juz mozliwosc bycia widzem w pierwszym rzedzie:)

O huraganie dowiedzialam sie gdy przyjechalam do rodziny w piatek. Puscilam mimo uszu. Bo kto jak kto ale Ameryka musi przetrwac :)
W niedziele juz mi tak wesolo nie bylo. Naczytalam sie polskich onetow i nic tylko koniec swiata mnie czeka. Coz i tak kiedys umrzemy:)
W poniedzialek zaczelo juz porzadnie wiac. Zdazylam sie umyc, zasiedlismy do kolacji i zdazylismy zjesc chyba z polowe, gdy swiatlo zgaslo. Oczywiscie wszystko bylo zawczasu przygotowane, swieczki, latarki...
Koszmar zaczal sie nastepnego ranka ( i trwal przez kilka nastepnych dni), kiedy to nie bylo ogrzewania. Zimno jak skur...n a pracowac trzeba! W kilku swetrach, kurtce, bez przerwy pijac ciepla herbate. Popoludniami odwiedzalismy rodzine HM, bo tam byl power i cieplo na tyle ze jak wychodzilam policzki mialam czerwone :)
Jezdzilismy tez do High School na prysznic. Szczerze? Wszystko wyglada jak w filmie! Duzy budynek ( nawet smiem twierdzic, ze wiekszy niz niejedna polska uczelnia!) basen , prysznicow chyba z trzydziesci ( jak nie wiecej), obszerna szatnia. Tak do takiej szkoly moglabym chodzic :)
Okres zamarzania trwal z trzy dni.
W piatek zdecydowali, ze jedziemy do rodziny, ok godzine drogi. No luz. A tam pomijajac fakt, ze cieplutko, wygodniutko itp spotkalam polskie dziewczyny!!! One byly w wiekszym szoku niz ja :) Na zielonych kartach sa cleaning ladies. haruja jak woly ale przynajmniej buduja swoja przyszlosc. Od zera. Od fundamentow. Pozazdroscilam.
Sam dom wypasiony , of course.Dostalam sliczny pokoj z widokiem na rzeke(?) i osobista lazienke.

Tyle ze sie strasznie nudzilam! Ale w poniedzialek obwieszczono ze prad wrocil, wrocilismy i my :)



Szkody Sandy w Ct to glownie przewrocone drzewa , no i brak pradu w niektorych domach. Ktoras ich ciotka powiedziala, ze przemierzam ocean, jade do Ameryki, a tu huragan brak pradu..w domu Ci nie uwierza!
Zobaczymy :)

poniedziałek, 5 listopada 2012

America

Przybywajac tu mialam w glowie tylko jedna mysl. Legenda Nowego Jorku. Reszta Stanow niewiele mnie zajmowala. Mogkly byc, nie byc. Glownym celem bylo NY :)

Pierwsze wrazenie tuz przed ladowaniem ogromna ekstytacja. W samolocie wesolo. Lecialam z piecioma innymi dziewczynami. Po noclegu na lotnisku w Londynie ( niestety nie zdazylysmy na nastepny i zmuszone bylysmy stac i spac w kolejce po bilety) kazda byla podekstytowana TA Ameryka. Bo to tak jest gdy sie czeka na ten moment miesiacami, a czasem latami.



Nasz Boeing :)





Przewazajace chmury, ktore wygladaly jak snieg :)



To naprawde Ameryka?!?



 
Odprawe przeszlysmy o dziwo  ! :) choc ja np wygladalam jak prawdziwy potwor terrorystczny :) Pan zrobil zdjecie, pobral odcisk palca i Welcome!

Pierwszy wdech amerykanskiego powietrza i co czuje? Smrod. ( Jak pozniej sie okazalo nie wszedzie tak cuchnie ) W drodze do naszej szkoly treningowej widzialysmy wszystko w rozmiarze XXL. Domy, samochody i czasem siedzacy w nich ludzie :)

Szkola? Moze byc. Przypominalo mi to czasy kiedy to ok 10 lat temu bylam w sanatorium :)
Bialy pokoj w kazdym po 3 /4 lozka. Prysznice i toalety na korytarzu wspolne.
Pokoj dzielilam z Dunka, ktora moglaby uchodzic za Hiszpanke, piekna dziewczyna. Druga osoba byla Austriaczka ( z mojego ukochanego WIEDNIA!) pochodzenia serbskiego.





Nasza teacher byla niesamowita ( wszyscyy zostali podzieleni wg miejsca zamieszkania i z tego co wiem byly 3 klasy). Umiala zaciekawic (choc chwilami bylo nudno), rozsmieszala nas i w ogole wszystkie sie duzo sie smialysmy. A jej mezem jest Polak :) Na koniec dalam jej troche michalkow :) A niech malzonek powspomina stare czasy :))))






Moja klasa, jak w podstawowce :)


 

Nazwisko : Noga :)

Dzis  na tyle. W ciagu najblizszych dni postaram sie dodac wiecej. Obiecuje!